Rady! Radki! Radziunie! #4 – Jak się nie bać mówić po angielsku?

Najpierw taka historia. W pokoju siedzi parę osób. Jest dwóch obcokrajowców, którzy mówią po angielsku bardzo ładnie. Jest jeszcze kilka innych osób, wszyscy to Polacy. Część z nich studiuje angielski, dwie inne osoby pracują w korporacji, gdzie angielskiego używają na co dzień. A i jeszcze jest jeszcze jedna osoba, która zna angielski bardzo słabo i używa go raz na ruski rok. Kto przez większość wieczoru rozmawia z obcokrajowcami?

Jak to się dzieje, że osoba, która studiuje ten język i uczy się go od wielu lat ma blokadę przed mówieniem, podczas gdy ktoś, kto z trudem składka podstawowe zdanie w obcym języku przekazuje 100 razy więcej informacji?

Jest kilka powodów, dlaczego możesz się bać mówić po angielsku. Omówimy sobie je pokrótce i w drugiej części wpisu postaram się coś zasugerować.

Co Cię blokuje?

1. Nie jesteś jeszcze na tym etapie, aby mówić.
2. Za mało masz kontaktu z językiem.
3. Za mało mówisz, dawno nie mówiłeś albo nie mówisz w ogóle.

4. Myślisz, że jesteś głupi lub nie wystarczająco ciekawy.
5. Myślisz, że inni będą się z Ciebie śmiać, bo:
a) popełnisz błędy
b) uczyłeś się 10 lat, a nie potrafisz się nawet poprawnie przywitać
c) nie zostaniesz zrozumiany
d) ten ktoś zna angielski lepiej od Ciebie

Wszystkie te problemy sprowadzają się w sumie do dwóch: niewystarczające obycie z językiem oraz to, co sobie pomyślisz. Recepta? Ucz się, bądź cierpliwy i miej gdzieś, co myślą inni. No i sam nie myśl za dużo, tylko gadaj. Hihihi.

Jeżeli JAKIMŚ CUDEM to nie pomogło i masz chwilkę czasu, to czytaj dalej.

1. Nie jesteś na tym etapie, aby mówić.

Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z angielskim, to nie wymagaj zbyt dużo od siebie. Powinieneś teraz powoli się oswajać z językiem, tj. z nowymi słówkami, dźwiękami, itd. Słuchaj i czytaj materiały, które są na Twoim lub nieco wyższym poziomie. Zanim zacząłeś mówić w swoim ojczystym języku, to trochę czasu minęło. Tutaj też musi. Bądź cierpliwy i niedługo będziesz paplać jak wariat.

2. Za mało masz kontaktu z językiem.

Jeżeli chcesz pięknie mówić, a poświęcasz na naukę języka 10 minut tygodniowo,  jakim cudem więc zamierzasz to osiągnąć? To tak jakbyś chciał wyglądać jak młody bóg, a robiłbyś 5 pompek tygodniowo… leżąc w łóżku.

Jeżeli chodzisz do szkółki przyjaciółki lub na kurs językowy, to między lekcjami musisz jeszcze nad swoim językiem trochę popracować. Samo się niestety nie zrobi.

Zajrzyj do tego wpisu, jeżeli chcesz przeczytać o dobrych nawykach, które mogą Ci pomóc w nauce.

3. Za mało mówisz, dawno nie mówiłeś albo nie mówisz w ogóle.

Jeżeli dużo słuchasz i czytasz, ale się prawie w ogóle albo nic nie odzywasz, to niestety w ten sposób nie nauczysz się mówić. Aby umieć mówić, trzeba mówić. To zdanie prawdopodobnie jest już na każdym blogu językowym. Jak masz jednak zapamiętać jedną rzecz z tego wpisu, to pewnie to zdanie jest najważniejsze.

Praktyka czyni mistrza. Mów, ile wlezie. Jeżeli masz możliwość, to staraj się rozmawiać z kimś jak najczęściej – z obcokrajowcami, znajomymi, prywatnym nauczycielem. Jeśli nie jesteś jeszcze gotowy, to przynajmniej mów do siebie. Jak to robić? Wybierz sobie jakiś temat. Zadaj sobie parę pytań i staraj się na nie odpowiedzieć w kilku zdaniach. Możesz ustawić sobie stoper na 5,10,20 minut i gadać, dopóki ten czas nie upłynie. Opowiadaj, co robiłeś w ciągu ostatniego tygodnia lub co zamierzasz zrobić w nadchodzący weekend. Podejdź do okna i opisuj to, co się dzieje na zewnątrz. Tłumacz swoje myśli. Możliwości jest wiele. Staraj się jednak robić coś codziennie.

Zauważ, że często w szkole po wakacjach niektórym uczniom przychodzi z trudem mówienie po angielsku. Dzieje się tak, dlatego że każdy z nich wybrał pompki w łóżku. Nie dopuść do takiej, że tak powiem CHOREJ sytuacji!

Jak problem nie leży w tym, ile czasu na mówienie po angielsku poświęcasz lub jak to robisz, to musi być coś nie tak z Twoim mózgiem. Zaglądnijmy więc do Twojego mózgu i przeanalizujmy Twoje myśli.

4. Myślisz, że jesteś głupi albo mało ciekawy.

O matko! Jak mogłem powiedzieć, że Afryka to kraj.
Pomyślą, że mnie kręcą tylko klocki lego.

Jeżeli myślisz, że Tobie tylko przydarza się popełnić gafę, to żyjesz w wielkim błędzie. WIELKIM. Szansa, że ktoś, z kim rozmawiasz, pomyśli lub powie w danym dniu jeszcze coś głupszego jest tak duża, że możesz zapomnieć o tej nieszczęsnej Afryce.

Masz prawo wszystkiego nie wiedzieć, ale zauważ, że często masz też możliwość przygotować się do rozmowy na dany temat, tym bardziej jak nauczyciel zapowiedział, że będziecie omawiać to i tamto z tej i tamtej strony. Poczytaj, przygotuj się ładnie i wyobraź sobie, jak mogłaby potoczyć się konwersacja następnego dnia. Odwal kawał dobrej roboty i będzie dobrze!

Chcesz mieć wyrobione zdanie na każdy temat? Codziennie przerabiaj pytania z różnych dziedzin. Jeżeli w tym roku lub w następnych zdajesz maturę i już jest Ci niedobrze na samą myśl o egzaminie ustnym, to na pewno taka strategia się opłaci.

5. Myślisz, że będą się z Ciebie śmiać.

Nikt z nas nie lubi popełniać błędów, ale jeżeli ich nie popełniasz, to najprawdopodobniej coś jest nie tak. Każdy robi błędy. Twój nauczyciel i obcokrajowiec, z którym rozmawiasz też. Zastanów się, ile popełniasz błędów na co dzień w swoim rodzimym języku. Tylko jeden Miodek wie ile.

Zapomnisz jakiegoś słówka? Nie martw się. Nikt nie jest chodzącym słownikiem. Możesz zawsze wytłumaczyć słówko, którego nie znasz. Nie jest to żaden grzech. Jeżeli ktoś użyje wyrażenia, którego jeszcze się nie nauczyłeś, to poproś go, aby wytłumaczył Ci, używając innych, prostszych słów.

Gramatyka nie jest tak istotna. Zrozumieją, jak się machniesz z czasem. Gdy rozmawiasz z kimś po polsku, a nie jest to jego język ojczysty, to śmiejesz się z niego, jak przekręci jakieś słówko albo użyje trochę dziwnej konstrukcji? Co najwyżej się uśmiechniesz, ale na pewno docenisz jego starania. Gość uczy się polskiego. Szacunek dla niego! Tak samo to działa w drugą stronę. Różnica polega na tym, że oni po prostu są już do tego przyzwyczajeni, co działa na Twoją korzyść.

To, co myślą o nas ludzie ma jednak dla nas wielkie znaczenie. Tacy jesteśmy i trudno od tego uciec. Jeżeli do tej pory miałeś pełno takich myśli, to wielce prawdopodobne, że jednak nie uda Ci się tak łatwo przestawić i mieć gdzieś, co inni mogą sobie pomyśleć o Twoim angielskim. Coś jednak z tym trzeba zrobić.

Jak mam wygrać z tym moim wewnętrznym głosem, który mnie blokuje?

Chciałbym zaznaczyć, że psycholog ze mnie żodyn. Przykłady, które omówię poniżej, zadziałały w moim przypadku lub u osób, którym chciałem pomóc. Nie będzie to nic odkrywczego. Nie zdziwiłbym się, jeżeli o tych mniej oczywistych przykładach można już gdzieś przeczytać w Internecie.

Czytaj, nagrywaj się i przyzwyczajaj się do swojego głosu i jak mówisz, aby nabrać pewności.

Każdy, kto słyszy swój głos po raz pierwszy jest bardzo zniesmaczony czy zawiedziony, ponieważ jego głos nie brzmi jak tego super aktora z telewizji. Co ciekawe, jeszcze gorzej brzmi, jak mówimy lub czytamy coś w obcym języku. Musisz się jednak do niego przyzwyczaić, a z czasem go polubisz lub nawet pokochasz. W ten sposób łatwiej będzie Ci otworzyć buzię następnym razem.

Pamiętaj, że gdy czytasz jakiś tekst po angielsku, rób to na głos. Często wydaje się nam, że wymawiamy słówka poprawnie, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Nagraj się. Podzielisz się nagraniem ze swoimi znajomymi lub nauczycielem. Powiedzą Ci, nad czym mógłbyś popracować, aby brzmieć ładniej i naturalniej.

Oczywiście możesz również nagrywać nie tylko dźwięk, ale również obraz. Ta metoda ma przewagę nad gadaniem do lustra, bo możesz przeanalizować materiał na bieżąco lub po jakimś czasie i porównać postępy. Jeżeli przed mówieniem hamują Cię własne myśli, to chyba jest jakiś sens w tym, aby przyzwyczaić się do swojej mówiącej twarzy.

Wyjdź z domu i rozmawiaj z innymi lub przez telefon.

Możesz poprosić znajomych, aby porozmawiali z Tobą od czasu do czasu, zapisać się na konwersacje z nauczycielem, aby nabrać pewności i rozgadać się. Pierwsza lekcja zazwyczaj jest stresująca, ale z każdą kolejną jest coraz łatwiej.

Jeżeli boisz się rozmawiać z obcymi, to co prawda rozmawianie z samym sobą, ze znajomymi i Twoim prywatnym nauczycielem pomoże znacząco, ale dalej jednak pozostajesz w przyjaznym środowisku, gdzie te myśli nie podejmą z Tobą walki.

Zaproponuj swojemu znajomemu/znajomej spacer po mieście, podczas którego będziecie rozmawiać tylko po angielsku. Uwaga! Również gdy czekacie na przejściu na zielone światło. Jeżeli oboje zamilczycie, to postaraj się powiedzieć przynajmniej jedno zdanie lub zacytuj piosenkę czy coś.

Możesz również zrobić podobne ćwiczenie bez pomocy Twojego znajomego, lecz korzystając z technologii. Gdy jedziesz windą, autobusem, pociągiem czy jesteś na ruchliwej ulicy w swoim mieście, wyciągnij telefon i rozmawiaj z kimś po angielsku lub udawaj, że to robisz.

W obu przypadkach możesz zastosować metodę małych kroczków. Spacer może trwać na początku 10 minut i wybierz taką trasę, gdzie natknąć się możesz tylko na parę osób po drodze. Z czasem utrudniaj sobie zadanie. Jeżeli obawiasz się, że spotkasz po drodze kogoś, kogo znasz, to jedź do innego, większego miasta, gdzie będziesz bardziej anonimowy. Co do rozmowy przez telefon, to przygotuj sobie wcześniej krótki dialog, aby być pewnym, że nie zrobisz błędu. Później już tylko czysta improwizacja.

Gdy jesteś na mieście i słyszysz obcokrajowca, to podejdź do niego i udawaj, że nie jesteś stąd i zadaj parę pytań.

Możesz wreszcie rozejrzeć się za barem, gdzie jest dużo obcokrajowców i pójść tam ze swoimi znajomymi. Postaraj się zagadać do kogoś. Najpierw może być to jedno zdanie, z czasem więcej.

To byłoby na tyle. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu pomogłem. Jeżeli czujesz, że masz braki językowe, to ucz się systematycznie i staraj się poświęcać jak najwięcej czasu na szlifowanie wszystkich umiejętności językowych. Jeżeli problem leży gdzie indziej, to bierz telefon do ręki i już wiesz, co z nim dziś robić. Wstawaj z łóżka. Pompek nie rób.

Jeżeli zauważyłeś jakiś błąd, to proszę napisz pod ten adres: kontakt@withflyingcolours.pl lub przejdź do zakładki kontakt. W wolnej chwili na pewno przeczytam Twoją wiadomość i spróbuję zastosować się do Twoich uwag. Z góry dziękuję.